Władysław Szwed, jeden z tych, którzy ocaleli z rzezi, dziś mieszkaniec Szczecina (...)miał siedemnaście lat. Mimo upływu czasu pamięta tamte miesiące naznaczone trupami, pożarami i przejmującym strachem. (...)   Władysław Szwed z rodzicami i rodzeństwem mieszkał w niewielkiej wiosce Ukraińców o nazwie Andresówka. W pobliżu były jeszcze Helenówka i Stefanówka. Wszystkie należały do gminy Werba. - Przed wojną, w trzydziestym dziewiątym obok siebie żyli Polacy, Ukraińcy i Żydzi - wspomina Władysław Szwed. - Czymś normalnym były małżeństwa polsko-ukraińskie. Wszystkie dzieciaki bawiły się razem. Chodziliśmy do jednej szkoły w Werbie. Do nas na lekcje religii przychodził ksiądz, do Ukraińców pop, a Żydzi jeździli do rabina do Włodzimierza. Cztery lata temu po raz pierwszy po wojnie pojechał odwiedzić tamte strony. Po wioskach i miasteczku Werba nie ma śladu. - Chodziliśmy do różnych świątyń, inaczej się modliliśmy, ale na co dzień nikt tych różnic nie dostrzegał - opowiada pan Władysław. - Byliśmy sąsiadami, razem obchodziliśmy święta i rodzinne uroczystości. Na początku wojny mieliśmy wspólnego wroga - Niemca. Potem, gdzieś tak wiosną w czterdziestym trzecim, gdy powstała UPA, zaczęło się źle dziać. W wioskach coraz więcej spotykało się uzbrojonych ukraińskich patroli. Ukraińcy współpracowali z Niemcami. Nasiliły się ukraińskie rewizje w polskich domach. Stawały się coraz bardziej brutalne. Najpierw były pobicia, a potem coraz częściej dochodziło do mordów. Cudem ocalałem z tej drugiej fali rzezi. (...)  Był styczeń 1943 roku. ( Błąd w dacie był to 1944  r. wyjaśnienie u dołu -S. B))  W Andresówce i pobliskich wioskach Polacy utworzyli oddziały samoobrony. Wspomagali je partyzanci 27. Dywizji Armii Krajowej. Mimo tej ochrony część ludności na noc uciekała do oddalonego o 4 kilometry Włodzimierza. Wtedy, 14 stycznia, rodzice Władysława wraz z jego dwiema siostrami i dwójką młodszych braci też pojechali furmanką do Włodzimierza. Mieszkali u piekarza Zajączkowskiego. Bracia byli w partyzantce, a siedemnastoletni Władysław został pilnować gospodarstwa. Był opiekunem ośmiu Żydów, których rodzina Szwedów przechowywała w schronie pod stodołą. - W wiosce było nas dziesięciu takich wyrostków - opowiada. - Rano Niemcy podpalili chałupę sąsiadów Kazanków. Całą rodzinę, 15 osób, ustawili pod płotem. Powiedzieli, że jak usłyszą strzał albo wybuch, to wrócą i wszystkich zatłuką. Odjechali. Szybko pobiegliśmy do sąsiadów, zaczęliśmy gasić pożar, a oni mówią, że w płonącym domu pod podłogą są granaty i zaraz wybuchną. Wyciągnęliśmy je w ostatniej chwili. I wtedy patrzymy a od strony Helenówki i Stefanówki biegną ludzie i krzyczą, że Ukraińcy wszystkich mordują i palą zagrody. Stało się jasne, że podpalenie chałupy Kazanków przez Niemców było sygnałem dla Ukraińców.

Pierścień ukraińskich oddziałów zaciskał się wokół wsi. Szwed i paru mieszkańców zdążyli dobiec do lasu. Za plecami mieli smugi dymów. Pan Władysław dotarł do rodziców i następnego dnia rano z ojcem przyszedł do wioski. To, co ujrzeli, do dziś napawa go przerażeniem. Opowiada łamiącym się głosem. - Im bliżej wioski, tym więcej trupów leżało na polach i przy drodze. Głównie kobiety i dzieci. Głowy, plecy rozpłatane siekierami, ciała pokłute widłami, wydłubane oczy. Pamiętam martwą kobietę i siedzące przy niej trzyletnie dziecko. Zziębnięte, płaczące, umazane krwią. Ukraińcy często powtarzali, że na Lachów i Żydów szkoda kul. Na naszym podwórku naliczyliśmy 18 ciał. To mieszkańcy Helenówki i Stefanówki, którym odcięto drogę ucieczki. Kilkoro malutkich dzieci miało główki roztrzaskane o maszyny rolnicze.  Wioski zostały spalone. Ocalało kilka gospodarstw - wśród nich należące do Szwedów. W kryjówce przeżyli Żydzi. Po tych tragicznych wydarzeniach Szwedowie podjęli decyzję o ewakuacji. Nazajutrz na furmankę załadowali wycieńczonych Żydów, resztki dobytku i pojechali do Bielina, tam byli polscy partyzanci.

Wyjaśnienie dotyczące błędu popełnionego przez autora artykułu prasowego. Opisane wydarzenia miały miejsce właśnie w 1944 r. Potwierdza to sam bohater artykułu podpisując mapkę z wydarzeń zamieszczoną na: http://www.nawolyniu.pl/zdjecia/wlodzimierski/55.htm. Napad UPA był 13 lutego 1944 r.

Wspomnienia opublikowane w art: "A kiedyś  zgoda była ".  Wyszukał i wstawił B. Szarwiło za: https://gp24.pl/a-kiedys-zgoda-byla/ar/4216001


GTranslate

plbebgzh-TWhrcsdanlenetfrgldeelhuitjalvltnoptrorusrskslessvukyi

Włamanie do serwisu

Strona odtworzona po ataku hakerskim. W przypadku dostrzeżenia braków i niespójności z poprzednią zawartością serwisu oraz w celu zgłoszenia ew. uwag prosimy o kontakt z nami.

Wołyń naszych przodków

wp4.jpg
Czytaj także

 

 

Rzeź Wołyńska

lud10.jpg

Szukaj w serwisie

Gościmy

Odwiedza nas 317 gości oraz 0 użytkowników.

Statystyki

Odsłon artykułów:
7192507