Wołyń wczoraj i dziś

  • Zwiększ rozmiar czcionki
  • Domyślny  rozmiar czcionki
  • Zmniejsz rozmiar czcionki

OFIARY RZEZI WOŁYŃSKIEJ PAPIEŻOWI FRANCISZKOWI

Witam i pozdrawiam serdecznie. Przewodnicząca Stowarzyszenia Upamiętniania Polaków Pomordowanych na Wołyniu Janina Kalinowska z Zamościa skierowała List do papieża Franciszka w imieniu swoim oraz innych ofiar rzezi wołyńskiej, jakże często wprost cudownie ocalałych od ukraińskiej siekiery, noża i nie tylko. Treść Listu na prośbę samej Pani Janiny Kalinowskiej, rozsyłamy wszystkim Kresowianom w Polsce i na całym świecie, we własnym gronie rodzinnym, przyjaciołom i znajomym oraz wszystkim innym ludziom dobrej woli, którzy żyją i chcą żyć w prawdzie i miłości braterskiej, zwyczajnej, ludzkiej. A oto poniżej b. cenny List ofiar rzezi wołyńskiej do papieża Franciszka:

 

„KRWAWE DORZYNKI” SIERPIEŃ 1943 R. NA WOŁYNIU.

Aby nie było wątpliwości co do słowa zawartego w tytule wyjaśniam, nie chodzi tu o tradycyjne „Dożynki”  czyli święto plonów, a zadawanie komuś śmierci: dobijanie,  dorzynanie, dziesiątkowanie, eksterminowanie etc., czyli realizację planu OUN-UPA. W piśmie "Do zbroji", które wydawała UPA, z sierpnia 1943 roku, Bohdan Wusenko pisał: "Naród ukraiński wstąpił na drogę zdecydowanej rozprawy zbrojnej z cudzoziemcami i nie zejdzie z niej dopóki ostatniego cudzoziemca nie przepędzi do jego kraju albo do mogiły". Dziś fałszerze historii minionego czasu próbują nam wmówić, podobnie jak czynili to  ówcześni mordercy , że to wszystko nie jest prawdą. To wtedy  miejscowi  Ukraińcy zapewniali, że "dobrzy Polacy" tacy jak ich sąsiedzi, nie zostaną (by użyć języka tamtych czasów) "wyrżnięci". Były to niestety tylko prymitywne podstępy. Jeden z nich przytacza  Karol Chwała, który opisuje zagładę wsi Sokołówka gm. Olesk. Jeszcze w lipcu 1943 r. upowcy zwołali zebranie Polaków, mieszkańców Sokołówki i Jasienówki (gm. Olesk), w sąsiedniej ukraińskiej wsi Krać i zapewnili, że Polacy mogą spokojnie pracować, nie bać się o swoje życie, bo nad ich bezpieczeństwem czuwają Ukraińcy. Wieści o mordowaniu Polaków określili niemiecką propagandą.

 

Samoobrona Kurdybana utrzymała się.

Często, gdy byłem nad szosą, oglądałem stanowiska strzeleckie obrońców Kurdybana przed banderowcami. Mówiło się na nie potocznie okopy. Zdaje się, że co najmniej trzy razy banderowcy atakowali Kurdyban. Tak mówił mój brat, który prawie przez cały czas od opuszczenia Ziniówki był na Kurdybanie.

 

CHWAŁA WAM I PAMIĘĆ

„Umarłych wieczność dotąd trwa, dokąd pamięcią się im płaci”

(Wiesława Szymborska)

Na Wołyniu były trzy miejscowości o nazwie Radowicze: dwie w powiecie włodzimierskim, w gminach Werba i Poryck oraz w powiecie kowelskim, w gminie Turzysk. Wieś Radowicze w powiecie kowelskim ma wieloletnią historię. Według źródeł istniała już w pierwszej połowie 15 w., należała do parafii Turzysk, erygowanej w 1495r. Wieś miała kiedyś jedną z trzech kaplic, pozostałe były w Dolsku i Różynie, co świadczy, że od kilku wieków zamieszkiwała tam ludność katolicka, a więc polska. Sięgając w historię dowiemy się z „Powieści dorocznej” z 1113r., Nestora, kijowskiego kronikarza, że książę Kijowa Włodzimierz Wielki w 981 r. wyruszył na Lachów i zajął ich Grody Czerwieńskie i Wołyń, rozpoczynając intensywną kolonizację-rutenizację zagarniętych ziem, na które rozpoczął się intensywny napływ ludności ruskiej ze wschodu, nękane przez plemiona mongolskie..

 

11 lipca „Dzień Pamięci Męczeństwa Kresowian” C o, g d z i e, k i e d y.

10 Lipca

Warszawa Godzina 9:00  Sesja popularno-naukowa, poświęcona tak banderowskiemu ludobójstwu, jak i obecnej gloryfikacji UPA na Ukrainie.         Miejsce: Muzeum Niepodległości przy alei Solidarności 62

Organizator: Patriotyczny Związek Organizacji Kresowych i Kombatanckich.

 

Pomniki banderowskiej propagandy

Już w lipcu 1944 roku „kierownictwo ruchu banderowskiego uznało, iż jest możliwe zarówno dokonanie czystki, jak i wygranie całej sprawy propagandowo. Dlatego z jednej strony bezwzględnie dalej realizowano politykę faktów dokonanych, a z drugiej zawczasu przygotowano strategie propagandowe, mające nie tylko usprawiedliwić ukraińskie poczynania, ale wręcz odpowiedzialność za nie przerzucić na stronę polską. W ramach działań propagandowych wydano m. in. broszurę Myrosława Prokopa ”Kudy priamujut Poliaky? („Dokąd zmierzają Polacy”). Tak w niej, jak i w innych pracach ukraińskie poczynania przedstawiano jako obronną reakcję na „polski terror” i próbę zagarnięcia ziem ukraińskich. Według tej wersji to polskie podziemie jako pierwsze przystąpiło do mordowania cywilnych Ukraińców. Polskie poczynania wywołały bunt ukraińskiej ludności, która sprzeciwiła się ciemiężycielom. Dopiero później do akcji przystąpiły oddziały UPA. Negując możliwość popełnienia przez Ukraińców jakichkolwiek zbrodni wojennych, jednocześnie skrzętnie notowano wszelkie ukraińskie tragedie z zamiarem ich propagandowego wykorzystania. Starano się zbrodniami na Polakach obciążyć Niemców i Sowietów (Motyka Grzegorz: Ukraińska partyzantka 1942 – 1960; Warszawa 2006, s. 380). Jedna z łączniczek „Tarasa Czuprynki” Katarzyna Michalkiewicz wysłana została na Wołyń, aby „zdobyć” świadków, że ludność polską mordowali partyzanci sowieccy. Zeznała ona: „Polecenie Szuchewycza zostało przeze mnie wypełnione, znalazłam fikcyjnych świadków i stworzyłam odpowiednie akty”.

 

KALENDARZ KRESOWEJ PAMIĘCI: SIERPIEŃ, LATEM

Na przełomie lipca i sierpnia 1941 roku: We wsi Jazłowiec pow. Buczacz policja ukraińska i „siczowcy” zamordowali 20 Polaków i 5 Żydów. W okolicy miasteczka Mosty Wielkie pow. Żółkiew, w lesie „za Babką” policjanci ukraińscy z Niemcami rozstrzelali około 500 Żydów i 30 Polaków. IPN Rzeszów, sygn. akt S 6/05/Zn: „W nieustalonej dokładnie dacie, na przełomie miesiąca lipca i sierpnia 1941 r. Jan B. wraz z mężczyzną o nazwisku P. i kierowcą o imieniu Bolek udał się do lasu „za Babką” w okolicach Mostów Wielkich celem zabrania kamieni i drzewa do budowy mostu. W/w po drodze zauważył członków załogi policji ukraińskiej z Parchacza w asyście niemieckich funkcjonariuszy, którzy konwojowali osoby narodowości żydowskiej. Po przybyciu Żydów do lasu, nad dwoma wykopanymi dołami kazano im rozebrać się do bielizny. Następnie w/w zmuszeni zostali do przechodzenia po desce położonej nad dołem. W czasie przechodzenia oddawano do nich strzały z broni palnej, które to spowodowały ich zgon. Jan B. w czasie egzekucji prowadził rozmowę z jednym z obecnych tam Niemców, który przekazał mu informację, iż rozstrzelanych zostanie około 500 Żydów i około 30 Polaków. Krytycznego dnia faktycznie rozstrzelani zostali Polacy – więźniowie z więzienia w Mostach Wielkich - Jan B. oraz Antoni i Władysław M. W śledztwie nie zdołano ustalić nazwisk pozostałych pokrzywdzonych osób narodowości polskiej. Jedyny i bezpośredni ustalony świadek tej zbrodni Jan B., na miejscu egzekucji rozpoznał policjantów ukraińskich w osobach Piotra M., Szymona B., Igora Cz., Iwana B., Jana Z. i K. /.../ W śledztwie ustalono, iż w zbrodni tej brali udział funkcjonariusze państwa niemieckiego i policjanci ukraińscy. Wśród nich bezspornie ustalono Piotra M. i Szymona B. Zostali oni w 1973r. skazani wyrokami b. Sądów Wojewódzkich w Szczecinie i w Olsztynie za dopuszczenie się tej zbrodni na kary pozbawienia wolności. Dlatego też umorzono w tej części śledztwo w stosunku do skazanych prawomocnymi wyrokami Piotra M. i Szymona B. wobec powagi rzeczy osądzonej.” We wsi Skwarzawa pow. Złoczów bojówkarze OUN zamordowali 7 Polaków.

 

Ludobójcy z OUN i UPA bohaterami Ukrainy

Werchowna Rada Ukrainy 9 kwietnia 2015 r. przyjęła ustawę, w której OUN-UPA uznana została za formację walczącą o niepodległość kraju. W tym dniu , tuż przed przyjęciem powyższego aktu, w tymże ukraińskim parlamencie wystąpił przebywający z wizytą na Ukrainie prezydent  Bronisław Komorowski wygłaszając przemówienie o wielkiej przyjaźni polsko-ukraińskiej. Za ustawą   "O statusie prawnym i uszanowaniu pamięci uczestników walki o niepodległość Ukrainy w XX wieku"  opowiedziało się 271 deputowanych przy wymaganych 226 głosach. Wnioskodawcą ustawy był deputowany Jurij Szuchewycz z Radykalnej Partii, syn dowódcy UPA Romana Szuchewycza bezpośrednio odpowiedzialnego za ludobójstwo Polaków na Kresach z rąk nacjonalistów ukraińskich (za: http://www.kresy.pl/wydarzenia,spoleczenstwo?zobacz/parlament-ukrainy-uznal-oun-upa-za-uczestnikow-walk-o-niepodleglosc-ukrainy ; unian.net / aif.ua / Kresy.pl).

 

Zawyją syreny w 72 rocznicę.....

Z inicjatywy Jednostki Strzeleckiej nr 2007 im kpt Tadeusza Paolone ZS „ Strzelec „ OSW w Tymbarku w dniu 11 lipca 2015 roku na terenie powiatu limanowskiego o godz. 12:00 zawyją syreny alarmowe

 

Uciekałem wprost przed siebie

Kupowalce były małą miejscowością, zamieszkałą prawie wyłącznie przez Polaków. Mieszkało w niej też kilka rodzin ukraińskich. Graniczyła z osadą Nowe Gniezno, zamieszkiwaną przez osadników wojskowych, legionistów, przeważnie oficerów. Jednym z nich był na przykład generał Galica, posiadający działkę o powierzchni 30 ha ziemi. Sam nie mieszkał w Nowym Gnieźnie, zaś ziemię rozdzielił między swoich trzech bratanków, dając im po 10 ha. Mieszkali tam też pułkownik Wróblewski, kapitanowie Sówczyński i Wantuch, porucznik Sapatkiewicz i jeszcze wielu innych, których nazwisk już nie pamiętam. Na południe od Kupowalec rozciągała się kolonia Lulówka, zamieszkała przez samych Polaków. Od strony zachodniej, do Kupowalec przylegały wsie Szeroka i Boroczyce, ukraińsko-polskie, z przewagą Ukraińców.

 


Strona 1 z 85

Miejsca rzezi na Wołyniu

Kresowy Serwis Informacyjny

Dziadku, opowiedz..

Jesteśmy na Facebook

Facebook Image

Właśnie gościmy

Naszą witrynę przegląda teraz 133 gości 

Statystyki

Użytkowników : 24
Artykułów : 853
Zakładki : 19
Odsłon : 1943903

Logowanie